czwartek, 7 lutego 2013

Dziennikarstwo internetowe 101

Jakiś czas po wspaniałych nowinkach o tym, jak Polska nie będzie w tyle jeśli chodzi o internety i wprowadzi kierunek 'dziennikarstwo internetowe', będące spełnieniem marzeniem masy wannabe, która już teraz wypełnia jutuby swoimi bardzo profesjonalnymi materiałami (przyprawić o rumieniec mogą samych branżowców!), natknąłem się na perłę, perłę czystą i hejtem nieskalaną.

Szanowne randomy, zwróćcie uwagę na to cudo:

Zrób filmik na podstawie fejsbukowego biuletynu od znajomego,
dodaj swoją gębę i proszę, wita cię rzesza szmatubowych redaktorów.


Najwidoczniej wkraczamy w erę nowego dziennikarstwa jutubów. Skończyły się, ośmielam się nazwać, dziecięce zabawy w recenzje gier premierowych czy konsolowych staroci. Filmiki o każdej nowej gierce indie prześcigają się nawzajem, co można teraz począć? Jak daleko się zapuścić w pogoni za wyświetleniami, łapkami oraz subówką?
Na to pytanie odpowiada nam z radością Esgaroth, czyli random z jakichś kółeczek Niezapominajki, urządzający swojego czasu sesje RPG, które lotnością dorównywały tylko trzepakowym konwersacjom na osiedlu. Tym razem widzimy jak można być 'tym pierwszym', jeśli chodzi o materiał opowiadający o nowej grze Wiedźmin 3. Supertajne informacje, których wyszukanie na pewno nie zajęłoby mi pięciu minut wertowania google, pulsują przez tą wspaniałą produkcję. Prócz bardzo rozbudowanej elokwencji autora, oczy można cieszyć randomowymi obrazkami, których zdobycie kosztowało Esgarotha sporo trudu w manewrowaniu myszką przy zapisywaniu ich na swoim dysku twardym.

Jeśli filmik przekonał widza odnośnie swojej wartości, jego autor zamieszcza bardzo uroczy bonus - pierdololo o łapkowaniu. Wiadomo przecież, że przeciętny oglądacz to tępe ciele, któremu o takiej czynności nalezy nagminnie przypominać. Jednak by adresowany nie poczuł się źle z powodu takiego przypominacza, nasz wspaniały redaktor niusów google odstawia gadkę o tym, jak łapki go motywują. Bezosobowe liczby przy filmikach przecież dają takiego kopa, a już nie od dzisiaj wiadomo, że jeśli coś ma dużo lajków, to siłą rzeczy musi być dobre.

Wygląda na to, iż wspaniały kierunek - dziennikarstwo internetowe - doczekało się swojego pierwszego profesora.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz