czwartek, 6 września 2012

O Szmatub Wiki.

Odkąd kilku ludzi pytało o Szmatub Wiki, a sam nigdy nie podałem czegoś w rodzaju oficjalnego oświadczenia, możecie za takowe uważać ten wpis. Żeby jednak uniknąć lenistwa i jego produktu w postaci nadmiernie krótkiego wpisu, zacznijmy od początku tej wspaniałej wiki.

Good times.

Korzenie jej sięgają straszliwego siedliska trolli, czyli zagrajmyw.pl, kiedy to podczas kolejnej rozmowy na shoutboksie pewien random Gik (ciekawe, czy ktoś jeszcze kojarzy jego zagrajmy) rzucił propozycję o założeniu wiki o gwiazdkach jutuba czy oraz jego jakże absurdalnych zjawiskach. Zdawało się, że sam Gik był zapatrzony mocno w Internet Nobody Database (jakże dowcipnie skróconą do INDb w logotypie), przez co teoretycznie jednego 'redaktora' mieliśmy.

Kilka minut po całej konwersacji założyłem Szmatub Wiki, której pierwotnym założeniem miało być rejestrowanie dram, wielkich sławnych jutuba oraz pomniejszych, zabawnych randomów.
Wielu pewnie spyta, co dokładnie chciałem osiągnąć przez pisanie sarkastycznych artykułów czy zamieszczanie screenów z martwych dram, które podobno były już dawno wyjaśnione, a wszyscy ich uczestnicy - mądrzejsi.

Głównym problemem jutuba jest to, że ludzie na ogół nie mają skłonności do weryfikowania podawanej informacji. Po części powodowane jest to lenistwem, a po części..mechanizmem obronnym białych rycerzy, którzy często lubią stosować zarzuty typu 'nie masz życia, bo lurkujesz/piszesz o tym tyle/robisz screeny' etc. Mała liczba osób posiada dystans do kiepskiego ad hominem, jeszcze mniejsza woli wychlać się poza szereg.
Szmatub wiki miała to naprawić.

W zasadzie wyszło..znośnie. Chociaż sam entuzjasta/pomysłodawca Gik po napisaniu kilku zalążków do artykułów mało robił (może nawet poświęcę mały wpis na ten temat, bo to, czym wypełniał czas było zaiste pasjonujące), zawartość wolno rosła w siłę. Celowo nie reklamowałem wiki, chcąc uniknąć napływu mas ludzi, którzy najpewniej by wandalizowali artykuły. I jakoś to szło.

Ciężko powiedzieć, że ta wiki przeżywała swój złoty wiek. Było tam coś na kształt spokoju, kiedy ludzi było mało. Lenistwo okazało się barierą - nikt nie chciał odwalać fuszerki w artykułach.
Powolną falą zaczęli jednak wchodzić ludzie, których wywody ciężko było nazwać nawet zabawnymi. Po tym jak sam MegaZajka bawił się w niszczenie zawartości (chyba nie wiedział z jaką łatwością mogłem zmiany cofnąć), przyszła potężna fala gimbazy tarczofnikóff.

Najbardziej ironicznym do dziś wydaje się fakt, że zabolało ich najbardziej kilka, dosłownie kilka linijek o Roju, nazywające jego wrzaski..cóż, wrzaskami, a jego zachowanie idiotycznym. Obronne komentarze spadły na nasze głowy niczym grad. Nie znamy go, on jest mądry, zazdrościcie. Ot, logika nastolatka w pigułce.
Nieco więcej rzeczowości znajdowało się w komentarzach pod artykułem o RockuAlone2k, gdzie z powodu pewnej dramy, artykuł linkowany był w wielu filmach m.in. przez Gimpera, dzięki któremu na wiki można było znów przeżywać swoją drugą młodość z czasów gimnazjum.

Popularność wiki rosła, a jak wiadomo, rzeczy kontrowersyjne wystawione na radar publiczny, są bardzo wrażliwe na uderzenie.
Popełniłem w zasadzie jeden błąd - nie stworzyłem kopii zapasowej artykułów z wiki. Moją czujność uśpił opisywany wcześniej okres spokoju, chociaż już na starcie stwierdziłem, iż zabezpieczenie treści wiki jest rzeczą niezbędną. Głupi ja.

Próba dialogu z cudnym łiki saportem.
         

Szmatub został zdjęty 29 lipca przez..no właśnie, kogo? Tego się nie dowiedziałem, bo obsługa nie raczyła mnie o tym powiadomić. Wikia zamknięta i już, a baza danych będzie dostępna do ściągnięcia. Ciekawe.
Wspomniałem już o lenistwie jako zaporze i ciężko nie odnieść wrażenia, że mój dialog z Wiki Support jest takim przebijaniem się przez barierę olewactwa jej obsługi. Dowiedziałem jeno powodu

3 komentarze:

  1. Ciekawy artykuł, fajnie się czyta.W wypadku dłuższych tekstów radzę Ci korzystać z tzw. zwijania tekstu, aby na głównej stronie znajdowała się tylko mała część artykułu. Ułatwiłoby to przeglądanie postów, kiedy będzie ich więcej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka szkoda, że w końcu się nie dowiedziałem, o co chodziło z tą niezgodnością (sfałszowaniem?) screenów w artykule o VVitchavenie :3

    OdpowiedzUsuń