Wszelkie konwenty animu czy miłośników fantastyki zazwyczaj olewałem z reguły, że nic ciekawego dziać się tam nie będzie. Pewnie, każdy taki spęd ma swoje wewnętrzne smaczki oraz historie, które potem opowiada się znajomym, ale to przecież nic, to wzbudza takie pokłady śmiechu, jak nasze rodzime gwiazdy jutubów. Wszak wielu z nas obserwowało ich rozwój oraz rozmaite hece, jakie swoimi osobami wszczynali.
Można nawet stwierdzić, iż takie rzeczy nieustannie ciągną się za szeregiem za tymi obiektami młodzieńczych ekscytacji.
Nie było inaczej tym razem kiedy z jakiejś przyczyny dla mnie nie znanej, tegoroczny Pyrkon miał mieć charakter bardziej..jutubowy, skrzykując na swoje panele lolcowy takie jak Gonciarza czy Rojowskiego. Ba, nawet CTSG tam był, mówiąc o historii Let's play, czyli tematu, jak wszelkim piśmiennym wiadomo, który znał na wylot jako jeden z prekursorów tego zjawiska. Wróćmy jednak do panelu, który został uwieczniony na tym oto filmiku:
A miało być tak pięknie, zadzieranie nosków, mądre miny oraz takie same wyrazy...
może za rok?
Pomysł na rozwalenie panelu był prosty - wprowadzić groteskową postać, która zwróci na siebie więcej uwagi niż namaszczeni subami. Omawiać formy nie będę, była tak przerysowana, że aż oczy bolą. Wielu jednak nie widzi ironicznej wymowy całego zjawiska, nazywając całość 'marną prowokacją' czy dennym poziomem/zachowaniem.
Z reakcji widowni jasno widać, że żarty menela spotykały się z tak pozytywnym odbiorem jak humor prezentowany przez ludologa czy dziennikarza internetowego. Czy to nie pokazuje brzydkiej prawdy naszych jutubów, jeśli nie Internetu jako takiego?
Wielu nie widzi tego, że rożnica między takim filmikiem o śpiewającym menelu* a jakimś zagrajmy Roja o grach jest w zasadzie niewielka. Jasne, mamy inne warunki, formę oraz przygotowanie, ale obie rzeczy opierają się na tzw. random humor, czyli 'spontanicznych' detalach - nieśmiesznych kawałach, głupich minach i tak dalej. I to jest dość smutne, bo przecież tak prawdziwe.
Wielu nie dostrzeże, że właściwie cały panel był jednym wielkim żartem, zbiorowiskiem ludzi, dla których wysłowienie się było sporym wyzwaniem, którzy tak bardzo chcieli uchodzić za ekspertów jutuba spod białej flagi, pionierów, za którymi ruszą masy. Czy za dużo domysłów? Rojo nie tak dawno chciał uchodzić za obrońcę gier , a Gonciarza znamy jako autora opasłego tomiska o grach (prawie dwieście stron miało, poszalał chłopak). O całym adbusterze zaskakująco jakichś lulzów nie ma, ale cóż...chce być identyfikowany z takimi ludźmi, więc oceńcie sami.
Wielu także będzie bronić swoich idoli, że przecież nie dali się sprowokować, bo siedzieli grzecznie cicho, bo w realu to inne osoby etc. Po kreowaniu się na ludzi obytych, inteligentnych oraz dysponujących fachowym słownictwem, jedyną reakcją jutubowych sław było wbicie wzroku w ziemię? To jakoś nie poszło w parze z tym internetowym nimbem wielkości, czyż nie?
Suure, rojeczku, to wcale nie tak, że teraz odpisujesz na trolla,
który odszczeknąć nie może, prawda? tiehehehehe.
No i to w zasadzie na tyle, jeśli chodzi o mój wywód. Kto wie, może jeszcze kilkanaście takich akcji i coraz więcej ludzi zacznie zauważać, że brak kontroli jakości na YouTube nie jest znowu taką wspaniałą sprawą...
______________
*to wręcz fenomenalne, jak bardzo tego typu produkcje są popularne wśród ludu YT
I oczywiście, ty jako wykładnia 'jakości', 'dobrego humoru' i 'dojrzałości' byłbyś pierwszym w kolejce na stanowisko cenzora YT gdyby wprowadzili kontrolę jakości...
OdpowiedzUsuńCholera, przejrzałeś mój sprytny plan.
Usuńhwała jedynemu niesmiertelenmu rzywudcy naszej rasy rojovi
Usuńhfała i sława mó! niehai Tarcza ma go w sfojej opjece a rzeby prowadził do bojó zastempy rzołnieży! kó hfale Tarczy!
Usuń