niedziela, 7 kwietnia 2013

Pierwszy kwietnia.

Prima aprilis. Niegdyś dzień mało skomplikowanych kawałów, głupich i wybaczalnych, dzisiaj przelewający się na polskim YouTube wielką falą braku kreatywności oraz nie do końca zamierzonej przez autorów ironicznej wymowy swoich produkcji na tę okazję. Podsumujmy i omówmy pokrótce, co każdy z bardziej znanych gimnazjalnemu plemieniu bóg stworzył:



Gonciarz, czyli wielki przegrany z ostatniego Pyrkonu, w swoim żartobliwym filmiku nawiązuje do projektu Gr@żyna, czyli jednemu z bardziej oczywistych trolli ostatnich lat. Ze słów autora płynie rozkoszna ironia, gdyż żartem jest to, jakoby cały kanał miał udowadniać jedno - tylko osoby prezentujący niski poziom mogą się na jutubie wybić, dlatego sprytny Gonciarz kogoś takiego właśnie udawał. Taaak...tego, że jego widzowie zadowalają się namiastką pseudointeligenta nie usłyszymy, ale przecież nie musimy. Wystarczy przypomnieć pokaz sprytu oraz wygadania naszego dziennikarza growego podczas prowokacji pyta.pl.
W zasadzie ktokolwiek podsunął formę takiego żartu Gonciarzowi, zasługuje na medal z ziemniaka - człowiek szydzi z samego siebie i najwidoczniej kiepsko to zauważa.



Wróćmy jednak do pozytywnie pieprzniętego, obrońcy gier i kolejnego pyrkonowego milczka. Rojo13 w swoim żarcie przedstawia grę, której nie zobaczymy, gdyż celowo źle ustawia kadr (ekran stoi bokiem do kamery), zaś sama osobistość ma odciętą kadrem głowę. W rezultacie widzimy niewiele, a dźwięk jest taki sobie. Wspaniałe nawiązanie do kiepskich zagrajmy, którym obca była frapsowa technologia, z tym wyjątkiem, że filmik niewiele się różni od pozostałej radosnej twórczości Rojowskiego, gdzie mamy raptem luksus widzenia gry. I kojenia uszu większą ilością bełkotu czy wrzasków.


Samotny kamień wraca z odsieczą dobrego poziomu grając ze swoim synalkiem w Minecrafta. To, że na dźwięk samej gry wieje czymś, co w regularnych odstępach czasu zostawia się w toalecie, jest dopiero pierwszym minusem z brzegu. Dalej mamy pociąg nudę-autyzm-nudę z wrzaskami synalka Rocka na okrasę. Całość, jak filmiki tutaj omawianie, ma swój ironiczny wydźwięk w zarzutach kierowanych przeciwko Panowi-Partnerski-Grosz, który swoją pociechę pokazywał, zgarniając więcej wyświetleń. Ech. Opuśćmy już ten, zdawałoby się, mokry sen każdego widza Rocka i...a zresztą, nie chce mi  się. I tak zobaczę większe pokłady nędzy, Niezapominajki grające w kalambury czy jakiegoś Istelmacha prezentującego lecpleja z Luli 3D. 
Wszystko wieje czernią w wypalonej kreatywności, albo lecplej w gównianej formie/z kiepskiej gry albo filmik nie pasujący do dziennej tematyki kanału czy pierdololo o tym, że tak naprawdę działalność jutubowa służyła <wstaw nazwę>. Bieda, jakby każdy przed nagraniem tego typu filmiku ciągnął losy z jakiegoś dzbanka, a na każdym z nich były raptem cztery wyżej wspomniane opcje. 
Bez chwili namysłu - pierwszy kwietnia w internetach należy (p)olać. Solidnie.

27 komentarzy:

  1. Palić takich. Palić i posypywać solą.
    Najgorszy w tym wszystkim jest fakt, że to faktycznie działa pozytywnie na oglądalność i ocenę (jako osoby) tych nieświadomych własnej płytkości cepów bojowych. Dzieciarnia autentycznie widzi w tym coś zabawnego i twórczego.
    Kolejny dowód na to, że ludzie są jak bydło, a społeczeństwo tkwi we wstecznym postępie w zakresie rozrywki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... Osoba która jedyne co tak naprawdę potrafi to tylko krytykować, wyzywać innych ad personam od cepów bojowych i traktować resztę z góry śmie oto pokazywać się w internecie jako ach-och bóstwo o wysublimowanym smaku i niebagatelnej inteligencji (mimo iż na swoich kanałach nie zamieścił do tej pory niczego, co można uznać za wartościowe i twórcze)...

      Kurde, to że jesteś hipokrytą to wiadomo nie od dziś, ale czy cały czas musisz to innym udowadniać?

      Usuń
    2. 'Osoba która jedyne co tak naprawdę potrafi to tylko krytykować'

      I ktoś tu mówi o ad personam, uśmiałem się.

      Usuń
    3. Ironia płynąca z komentarza anonka jest wielka i śmierdzi na kilometr.

      Usuń
    4. >społeczeństwo tkwi we wstecznym postępie w zakresie rozrywki.

      Lol, sugerowanie, że ongiś pospólstwo parało się bardziej wyszukanymi rozrywkami w rodzaju słuchania koncertów na klawesynie.

      Także, "mój styl życia jest lepszy niż ich, mój gust jest lepszy niż ich i w ogóle jestem lepszą istotą ludzką". Urocze jak zwykle.

      Usuń
    5. Greentext tutaj nie działa, jakbyś jeszcze nie zauważył.

      Sofizmat rozszerzenia, nic nowego z twojej strony.

      Usuń
    6. >Greentext tutaj nie działa, jakbyś jeszcze nie zauważył.

      W sensie, że tekst nie robi się zielony? O Boże, co teraz z nami będzie. Mam nadzieję, że jakoś Ci się jednak udało zrozumieć, o co chodzi.

      >Sofizmat rozszerzenia, nic nowego z twojej strony.

      Uogólniony, niepoparty wyjaśnieniem zarzut, nic nowego z Twojej strony.

      Usuń
    7. Greentext nadal nie działa. Nie jest to odpowiedni sposób do cytowania na Bloggerze.

      Ad ignorantiam.

      Usuń
    8. 'Lol, sugerowanie, że ongiś pospólstwo parało się bardziej wyszukanymi rozrywkami w rodzaju słuchania koncertów na klawesynie.'
      Lol, postępu nie było, lol pisał o pospólstwie. LOL!
      Źle maskujesz niechęć do Octo, daj sobie na wstrzymanie.

      Usuń
    9. >Greentext nadal nie działa. Nie jest to odpowiedni sposób do cytowania na Bloggerze.

      ...Bo? Jest dla mnie całkowicie nową sugestia, że Blogger ma jakieś oficjalne zasady pisowni, do których trzeba się stosować, w związku z czym mógłbyś je forsować.

      >Ad ignorantiam.

      Polecam przypominanie sobie definicji, by uniknąć ośmieszenia.

      >Lol, postępu nie było, lol pisał o pospólstwie. LOL!

      Nie, moim zdaniem względnego postępu nie było. Zmiany wynikały z ducha czasu. Kiedyś ludzie oglądali publiczne egzekucje, obecnie lubią np. linczować przez internet kogoś, o kim nie wiedzą nic.

      Pisał o społeczeństwie, jednocześnie najwyraźniej samemu się wykluczając z tego grona, w związku z tym pisał nie o całym społeczeństwie. Ująłem to słowem "pospólstwo", nie mając zresztą nic pejoratywnego na myśli.

      >Źle maskujesz niechęć do Octo, daj sobie na wstrzymanie.

      Widzę, że mamy tu kolejnego amatora wmawiania innym ich odczuć i intencji.

      Usuń
    10. Gdyż, iż, ponieważ greentext jest metodą cytowania stosowaną na imageboardach i najzwyczajniej w świecie nie działa na Bloggerze.

      "niepoparty wyjaśnieniem zarzut"
      Nie poparłem wyjaśnieniem, więc zarzut? Czy może ogólnie zarzut, bo tak? (zauważ, że sam nie poparłeś wyjaśnieniem, dlaczego według ciebie był to zarzut)
      Uznałem, że zarzut, ponieważ nie poparłem wyjaśnieniem, stąd ad ignorantiam - to, że nie wytłumaczyłem, nie znaczy, że nie jest to prawda.
      Pasuje?

      "Widzę, że mamy tu kolejnego amatora wmawiania innym ich odczuć i intencji."
      Wcześniej:
      "mój styl życia jest lepszy niż ich, mój gust jest lepszy niż ich i w ogóle jestem lepszą istotą ludzką"
      Nice one.

      Usuń
    11. >Gdyż, iż, ponieważ greentext jest metodą cytowania stosowaną na imageboardach i najzwyczajniej w świecie nie działa na Bloggerze.

      Najwyraźniej wiesz, że to, co następuje po znaczku ">" jest w cytacie, zatem jak dla mnie działa.

      >Nie poparłem wyjaśnieniem, więc zarzut?

      Gdybyś dał wyjaśnienie i to uzasadnił, to dalej byłoby to zarzutem - co to ma do rzeczy? "Zarzut - sformułowane zastrzeżenie wobec kogoś lub czyjegoś zachowania" - czyli tak jakby dokładnie to, co zrobiłeś. Chodzi o to, że nigdzie nie napisałem, że jest to zarzut nieprawdziwy, dlatego nie mogło to być ad ignorantiam, bo nigdzie nie forsowałem tezy, że to, co mi zarzucasz, jest nieprawdziwe.

      Napisałem tylko, że nie poparłeś tego wyjaśnieniem, co de facto czyni Twój zarzut kompletnie bezwartościowym, nic nie wnoszącym - albowiem ja nie uważam, bym zastosował sofizmat rozszerzenia, a jeżeli Ty mi próbujesz to zarzucić, to musisz to próbować jakoś udowodnić, a ja bym się ewentualnie odniósł do tych wyjaśnień. Do samego zarzutu "Sofizmat rozszerzenia, nic nowego z twojej strony" nie mogę się odnieść w żaden sposób, zatem jest to po prostu taka wymiocina werbalna z Twojej strony. Ot, "jesteś głupi" - jak jest sens odpowiadania na coś takiego?

      >"Widzę, że mamy tu kolejnego amatora wmawiania innym ich odczuć i intencji."
      Wcześniej:
      "mój styl życia jest lepszy niż ich, mój gust jest lepszy niż ich i w ogóle jestem lepszą istotą ludzką"
      Nice one.

      Gdybym był Tobą, napisałbym coś w stylu "ad personam, hurr typowe dla ciebie durr".

      Jako że jednak nie lubię chodzenia na łatwiznę, postaram się dokładnie i łopatologicznie uzasadnić moją interpretację.

      "mój gust jest lepszy niż ich" - napisałeś, że "Dzieciarnia autentycznie widzi w tym coś zabawnego i twórczego", wyraźnie sugerując, że nie powinna tego robić, bo nie jest to śmieszne. Tym samym wyraźnie forsujesz swój własny gust odnośnie humoru, skoro uważasz, że możesz kogoś deprecjonować (poprzez negatywne określenie "dzieciarnia") ze względu na to, że śmieszy go to, co Ciebie nie śmieszy.

      "mój styl życia jest lepszy niż ich" - w zasadzie podobnie, co wyżej - deprecjonujesz czyjeś formy rozrywki (pisząc o "wstecznym postępie"), tym samym wywyższając swoje, ponieważ Ty masz w niskim poważaniu wspomniane formy rozrywki, zatem można przypuszczać, że preferujesz inne (czyt. "lepsze").

      "jestem lepszą istotą ludzką" - można to inferować z dwóch powyższych, plus jeszcze określenia "palić i posypywać solą" oraz "ludzie są jak bydło" - zakładając z dużą dozą prawdopodobieństwa, że nie mówisz o sobie, poniżasz innych ludzi, którzy nie są jak Ty.

      Usuń
    12. 'Nie, moim zdaniem względnego postępu nie było.
      Zmiany wynikały z ducha czasu.'
      Wygląda zabawnie, jak zaprzeczasz samemu sobie, prawda? Tym jest właśnie postęp. Poza tym, jeśli wypinasz się na dorobek kulturalny ludzkości (który przestawia ewolucję aka postęp), twoja wola. Tylko to żadnym argumentem nie będzie, wystaw sobie.


      'Kiedyś ludzie oglądali publiczne egzekucje, obecnie lubią np. linczować przez internet kogoś, o kim nie wiedzą nic.'
      To miała być analogia? Marna. Dodatkowo hipokryzją zalatuje ten fragment o linczowaniu, odkąd próbujesz malować sobie obraz osoby Octo na podstawie tego na piszę, oczywiście wszystko w jak najciemniejszych barwach. Serio, skończ, dbam o poziom.

      'Pisał o społeczeństwie, jednocześnie najwyraźniej samemu się wykluczając z tego grona, w związku z tym pisał nie o całym społeczeństwie.'
      Jeśli byś nie czytał po łebkach, to byś zauważył, że Octo odniósł się do tego wpisu jako jeden z przykładów poziomu rozrywki społeczeństwa internetowego (bo takie tutaj zostało omawiane). Wykluczył się zgrona, gdyż nie należy do grupy docelowej gwiazdek jutuba. Czytaj uważniej na przyszłość.

      'Ująłem to słowem "pospólstwo", nie mając zresztą nic pejoratywnego na myśli.'
      To słowo jest samo w sobie pejoratywem. No, chyba że - ponownie - wygodnie się na to wypinasz, przez co tracisz na wiarygodności.

      'Widzę, że mamy tu kolejnego amatora wmawiania innym ich odczuć i intencji.'
      Widzę, że uważasz mnie za idiotę, nie szkodzi.
      Widziałem twoje batalie na clopowym blogu, blogu Octo, teraz przyłazisz tutaj, oczywiście wpis masz gdzieś, ważne, że on napisał komentarz. Widzę także twoje obrzucanie interpersonalnym gównem, twoje wykrzywianie pojęć, zapętlanie, zaprzeczanie sobie i inne radosne rzeczy. To wszystko pasuje jak ulał do takiej źle maskowanej niechęci, gdzie mniej odnosisz się rzeczowo, a bardziej smarujesz 'buu myślisz, że jesteś lepszy'. Skończ, serio, trzeba znać jakieś granice obciachu.

      Usuń
    13. To może ja zacznę pisać cyrylicą. Będziesz wiedział co to jest, choć niekoniecznie rozumiał po co, jako że to polski blog.
      Tu nie chodzi o zasady czy działanie, tylko fakt, że jest to nie na miejscu. Dla mnie pytanie brzmi "po co?", a dla ciebie "dlaczego nie?" i chyba tyle w temacie.

      Więc najpierw twierdzisz, że to nie było ad ignorantiam, gdyż "nie forsowałeś tezy, że to, co ci zarzuciłem, jest nieprawdziwe."
      Potem piszesz, "nie poparłeś tego wyjaśnieniem, co de facto czyni Twój zarzut kompletnie bezwartościowym, nic nie wnoszącym - albowiem ja nie uważam, bym zastosował sofizmat rozszerzenia".
      Czyli faktycznie twierdzisz, że mój zarzut jest nieprawdziwy. Najwyraźniej wykryłem, co miałeś na myśli, nawet bez bezpośredniego "forsowania". Nie udowodniłem ci tego, więc nie jest to sofizmatem rozszerzenia - ja dalej widzę ad ignorantiam.
      Po prostu wygląda na to, że faktycznie uważasz moje twierdzenie za nieprawdziwe tylko dlatego, że go nie wytłumaczyłem - sam nie próbujesz znaleźć błędów w swoich wypowiedziach i twierdzisz, że póki ja tego nie wytłumaczę, to jestem w błędzie. Niech ci jednak będzie, niżej wytłumaczę.

      "...jest to po prostu taka wymiocina werbalna z Twojej strony. Ot, "jesteś głupi" - jak jest sens odpowiadania na coś takiego?"
      Zupełnie jak twoje "Urocze jak zwykle", prawda? Ja po prostu odbiłem szyderczą piłeczkę, którą zaserwowałeś. Może i niepotrzebnie, jako że teraz wykorzystujesz to przeciwko mnie, tworząc podwójny standard - nie widzisz błędu pierwotnego we własnych wypowiedziach, a gdy ktoś odpowiada tym samym tonem, to im to wypominasz i kwestionujesz sens.

      "Gdybym był Tobą, napisałbym coś w stylu "ad personam, hurr typowe dla ciebie durr"."
      Niesamowita ironia. Pisząc o ad personam użyłeś ad personam.
      Rozbiję to, by nie było wątpliwości: Nie jesteś mną i nie wiesz dokładnie, co bym napisał. Sam cytat przedstawia "mnie" w szyderczy sposób, jako osobę głupią i/lub upośledzoną (hurr durr - is the sound of laughter coming from someone with half a brain; It is often said to describe idiocy, or silliness).
      Tutaj wracam do, "jest to po prostu taka wymiocina werbalna z Twojej strony. Ot, "jesteś głupi""

      Już zdążyłeś nazwać Lavosa i mnie (tak zakładam przez użycia słowa "kolejnego") "amatorami wmawiania innym ich odczuć i intencji", co sam zrobiłeś. Teraz tylko tworzysz podwójny standard, gdzie twoje nagłe wytłumaczenie czyni twoją wypowiedź "okay", a Lavos i ja dalej zostajemy "amatorami wmawiania ...". Może nawet uważasz, że wytłumaczenie niczego nie zmienia i twoja wypowiedź nadal jest w porządku.
      Za późno na tłumaczenie, które i tak nadal jest tylko twoją interpretacją, którą potem atakujesz. To jest właśnie sofizmat rozszerzenia - tworzenie własnego kontekstu czyjejś wypowiedzi i obalanie jej. To jest także "wmawianie innym ich odczuć i intencji", co sam wytknąłeś Lavosowi.

      Usuń
    14. >Tym jest właśnie postęp.

      Nie, bo postęp oznacza zmianę na lepsze, udoskonalanie. W związku z tym nie każda zmiana jest postępem. A tym bardziej postępem nie jest ewolucja - tutaj już radzę się dokształcić z pojęć, których się używa.

      Zresztą, sam pomysł wartościowania form rozrywki wydaje mi się dosyć śmieszny. Sam fakt, że próbujecie to robić, dowodzi właśnie Waszej postawy "mamy lepsze gusta i lepiej wiemy, co należy robić, by się bawić".

      >To miała być analogia? Marna.

      Bardzo zabawnie się składa. Otóż mogę Ci przysiąc, że kiedy pisałem cytowany przez Ciebie fragment, użyte porównanie było całkowicie neutralne dla mnie, nie miałem na myśli żadnej analogii. A jednak uderz w stół, a nożyce się odezwą... Jednak wyszła mi nie taka marna analogia, skoro sam się jej dopatrzyłeś, mimo że nie miałem jej w zamyśle.

      >odkąd próbujesz malować sobie obraz osoby Octo na podstawie tego na piszę, oczywiście wszystko w jak najciemniejszych barwach.

      Czytam to zdanie piąty raz i nadal nie udało mi się doszukać sensu, więc może faktycznie lepiej skończyć.

      >Jeśli byś nie czytał po łebkach, to byś zauważył, że Octo odniósł się do tego wpisu jako jeden z przykładów poziomu rozrywki społeczeństwa internetowego (bo takie tutaj zostało omawiane).

      I w którym punkcie to zmienia treść tego, co napisałem?

      >To słowo jest samo w sobie pejoratywem. No, chyba że - ponownie - wygodnie się na to wypinasz, przez co tracisz na wiarygodności.

      Jak dla mnie, to ono się wywodzi z całkowicie neutralnego słowa "pospolity", czyli określenie na coś powszechnego, przeciętnego. Jeżeli ktoś ma co do tego wątpliwości, to już tutaj je drugi raz rozwiewam.

      >Widzę, że uważasz mnie za idiotę, nie szkodzi.

      To już sobie sam odczytałeś, co mnie skłania do hipotezy, że coś projektujesz. Pytanie tylko, co konkretnie - czy to, że sam uważasz mnie za idiotę, czy może to, że Ty sam siebie uważasz za idiotę.

      >Widziałem twoje batalie na clopowym blogu, blogu Octo, teraz przyłazisz tutaj, oczywiście wpis masz gdzieś, ważne, że on napisał komentarz.

      Przykro mi, jeżeli Cię boli, że mam Twój wpis gdzieś. Bo faktycznie mam. Nie obchodzą mnie sprawy, które raz, że mnie kompletnie nie dotyczą, a dwa, są dla mnie nieciekawe.

      >To wszystko pasuje jak ulał do takiej źle maskowanej niechęci, gdzie mniej odnosisz się rzeczowo, a bardziej smarujesz 'buu myślisz, że jesteś lepszy'.

      Widzisz, a jednak. Bardzo zabawnie mi się dyskutuje na ten temat z pozycji człowieka, który WIE o sobie, że nie żywi niechęci do Octopusa jako do osoby. Więc jeżeli próbujesz mnie samemu to wmówić, to muszę uprzedzić, że jest to całkowicie bezcelowe. Nie zwykłem tyle dyskutować z ludźmi, których nie uznaję za wartych dyskusji.

      Usuń
    15. >To może ja zacznę pisać cyrylicą. Będziesz wiedział co to jest, choć niekoniecznie rozumiał po co, jako że to polski blog.

      Ty bez problemu rozumiesz, co mam na myśli, gdy używam ">". Ja przypuszczalnie nie byłbym w stanie odczytać Twojej wypowiedzi, gdyby była pisana cyrylicą. Ergo - analogia nietrafiona.

      >Tu nie chodzi o zasady czy działanie, tylko fakt, że jest to nie na miejscu.

      To Ty tak arbitralnie ustaliłeś.

      >Dla mnie pytanie brzmi "po co?", a dla ciebie "dlaczego nie?" i chyba tyle w temacie.

      W żadnym punkcie nie spytałeś "po co?". Gdybyś to zrobił, odpisałbym Ci, że robię to wyłącznie z przyzwyczajenia i w zasadzie nie ma dla mnie żadnej różnicy, czy używam ">", czy cudzysłowów.

      >Więc najpierw twierdzisz, że to nie było ad ignorantiam, gdyż "nie forsowałeś tezy, że to, co ci zarzuciłem, jest nieprawdziwe."
      Potem piszesz, "nie poparłeś tego wyjaśnieniem, co de facto czyni Twój zarzut kompletnie bezwartościowym, nic nie wnoszącym - albowiem ja nie uważam, bym zastosował sofizmat rozszerzenia".
      Czyli faktycznie twierdzisz, że mój zarzut jest nieprawdziwy.

      Ja tak sobie osobiście twierdzę, ale tego sądu nie wyraziłem, co czyni go kompletnie nieistotnym dla dyskusji. To znaczy, mogłem myśleć o Twoim zarzucie, że jest nieprawdziwy, ale nie ogłaszając tego jako potwierdzonej tezy, ba - w ogóle nie ogłaszając tego. Kto wie, może bym zmienił zdanie, jakbyś raczył dać jakieś uzasadnienie?

      Tym samym nie możesz stwierdzić, że ja stwierdziłem, że udowodniłem swoją tezę o braku zastosowania sofizmatu rozszerzenia - przez co nie zaszło żadne ad ignorantiam.

      >Zupełnie jak twoje "Urocze jak zwykle", prawda? Ja po prostu odbiłem szyderczą piłeczkę, którą zaserwowałeś.

      Nie odbiłeś szyderczej piłeczki, który zarzuciłeś mi coś bardzo konkretnego i tego nie udowodniłeś.

      >Niesamowita ironia. Pisząc o ad personam użyłeś ad personam.

      Może i ad personam, ale co ad personam? Bo raczej nie argument.

      >Nie jesteś mną i nie wiesz dokładnie, co bym napisał.

      Dziwne, że Tobie analogiczny sąd w stosunku do mnie nie przeszkadzał Ci mówić mi, co czułem, myślałem i chciałem osiągnąć.

      >Sam cytat przedstawia "mnie" w szyderczy sposób, jako osobę głupią i/lub upośledzoną

      Nie to miałem na myśli, zatem przepraszam za to.

      >Teraz tylko tworzysz podwójny standard, gdzie twoje nagłe wytłumaczenie czyni twoją wypowiedź "okay", a Lavos i ja dalej zostajemy "amatorami wmawiania ...". Może nawet uważasz, że wytłumaczenie niczego nie zmienia i twoja wypowiedź nadal jest w porządku.

      Owszem, ja wytłumaczyłem. Poza tym, moje wytłumaczenie odnosi się wyłącznie do sfery treściowej Twojej wypowiedzi, a Lavos próbuje mi udowodnić cokolwiek odnośnie moich emocji i intencji, co jest dla niego kompletnie nieosiągalne.

      >Za późno na tłumaczenie, które i tak nadal jest tylko twoją interpretacją, którą potem atakujesz. To jest właśnie sofizmat rozszerzenia - tworzenie własnego kontekstu czyjejś wypowiedzi i obalanie jej.

      Nie, sofizmat rozszerzenia polega na bezpodstawnym rozszerzaniu i zniekształcaniu argumentu przeciwnika. Ja dokładnie wyjaśniłem, z czego wywodzi się moja interpretacja, z zaznaczeniem, że jej część jest probabilistyczna. Pokazałem, co można odczytać z Twoich wypowiedzi, Ty możesz co najwyżej próbować udowodnić, że Twoje wypowiedzi nie niosą takiej implikatury.

      Usuń
  2. "Bo ja wiedzy nie posiadam"

    Czyli Rock mowi prawde o swojej "wiedzy" dotyczacej gier.

    OdpowiedzUsuń
  3. 'Nie, bo postęp oznacza zmianę na lepsze, udoskonalanie.'
    Rozrywka chyba nie stoi na poziomie misteriów na cmentarzach, prawda? Twoje 'zamiany z duchem czasu' to właśnie postęp myśli oraz idącej w parze z nią kultury. Ewolucja.
    Twoje porównanie do egzekucji jest chybione niesamowicie, bo ignorujesz wymiary obu zjawisk oraz rozumowanie, jakie za nimi stoi. Ludzie na przestrzeni wieków zmieniali swoje rozumowanie i chociaż pierwiastki tego, co postrzegamy jako rozrywkę są takie same, to jednak reszta różni się od siebie bardzo wyraźnie.

    'Zresztą, sam pomysł wartościowania form rozrywki wydaje mi się dosyć śmieszny. Sam fakt, że próbujecie to robić, dowodzi właśnie Waszej postawy "mamy lepsze gusta i lepiej wiemy, co należy robić, by się bawić".'
    Rozumiem także, że ludzie, którzy od kilkudziesięciu lat tak robili, ludzie o dorobku przewyższającym wielokrotnie mój oraz twój, ludzie, którzy ukuli pojęcie kultury wysokiej oraz niskiej, też chcieli się dowartościować? Czy może 'jak dla mnie' masz to gdzieś, snując swoje przypuszczenia, mijające się z prawdą? Bo tego, o czym piszę, nie znasz, właśnie teraz to pokazałeś. Zatem? Kolokwialne 'gówno wiem, w dupie byłem', bo zawsze można porzucać troszkę w Octo, troszkę we mnie, pozadzierać nosa, skoro się nie znasz, po diabła się wypowiadasz? Ciekawym.

    'I w którym punkcie to zmienia treść tego, co napisałem?'
    Okej, padam na biurko.

    'Jak dla mnie, to ono się wywodzi z całkowicie neutralnego słowa "pospolity"'
    Jak dla mnie, to powinieneś naprawdę patrzeć dalej niż czubek własnego nosa. Rada Języka Polskiego istnieje, dlatego 'jak dla mnie' znaczy tyle, co funt kłaków.

    'Przykro mi, jeżeli Cię boli, że mam Twój wpis gdzieś. Bo faktycznie mam. Nie obchodzą mnie sprawy, które raz, że mnie kompletnie nie dotyczą, a dwa, są dla mnie nieciekawe.'
    Jednak jesteś tutaj, pisząc ściany tekstu do Octo, którego nie lubisz, to widać po ad hominem, to widać po tym zmęczonym gadaniu, że uważa się za bóg wie kogo etc.
    Widać wyraźnie, że nie znasz za grosz pojęć, kierujesz się własnym zdaniem, które stawiasz ponad wszelkie autorytety. Skończ, nie pogrążaj się bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. >Rozrywka chyba nie stoi na poziomie misteriów na cmentarzach, prawda? Twoje 'zamiany z duchem czasu' to właśnie postęp myśli oraz idącej w parze z nią kultury. Ewolucja.

    I w czym owe misteria są lepsze od obecnego, dajmy na to, chodzenia do kina? Sugerujesz, że niepiśmienne chłopstwo parało się "lepszymi" formami rozrywki niż obecnie robi to większość społeczeństwa?

    Był podział na rozrywki bardziej "elitarne", którymi zajmowała się niewielka część społeczeństwa, np. opera, i były te bardziej egalitarne dla wspomnianego "pospólstwa" - dajmy na to, dożynki.

    Dokładnie to samo mamy teraz, tylko w innej formie, której zmiana wynikała głównie z rozwoju technologicznego. Postęp rozrywki samej w sobie nie bardzo widzę, a już na pewno nie "wstecznego postępu".

    I ponownie, ewolucja to nie jest postęp - właśnie dlatego, że jeśli mówimy o ewolucji, to nie wartościujemy na "lepsze" i "gorsze", czego niejako wymaga stosowanie pojęcia "postępu".

    >ignorujesz wymiary obu zjawisk oraz rozumowanie, jakie za nimi stoi. Ludzie na przestrzeni wieków zmieniali swoje rozumowanie

    Bardzo odważne tezy. Byłoby miło, jakbyś je uściślił i uzasadnił.

    >Rozumiem także, że ludzie, którzy od kilkudziesięciu lat tak robili, ludzie o dorobku przewyższającym wielokrotnie mój oraz twój, ludzie, którzy ukuli pojęcie kultury wysokiej oraz niskiej, też chcieli się dowartościować?

    Pojęcie kultury "wysokiej" i "niskiej" wcale nie implikuje, że któraś jest gorsza czy lepsza, w związku z tym ludzie powinni którąś wyznawać bądź unikać. To już dorobiłeś sobie Ty, i owszem, to pokazuje, że najwyraźniej chcesz się dowartościować, bo sam się zapewne uważasz za "ukulturowionego" w najwyższym stopniu.

    >Bo tego, o czym piszę, nie znasz, właśnie teraz to pokazałeś. Zatem? Kolokwialne 'gówno wiem, w dupie byłem', bo zawsze można porzucać troszkę w Octo, troszkę we mnie, pozadzierać nosa, skoro się nie znasz, po diabła się wypowiadasz? Ciekawym.

    Dużo pytań, a wszystkie oparte na wygodnych i "na bezczela" ogłoszonych za prawdziwe założeniach. Po co mam Ci odpowiadać - Ty już masz swoją "prawdę".

    >Jak dla mnie, to powinieneś naprawdę patrzeć dalej niż czubek własnego nosa. Rada Języka Polskiego istnieje, dlatego 'jak dla mnie' znaczy tyle, co funt kłaków.

    Język polski jest tworzony przez jego użytkowników, a nie Radę Języka Polskiego. Tym bardziej, jeżeli użytkownik wyraźnie dwa razy napisał, co miał na myśli, ale jakiś inny użytkownik woli być głuchy, bo mu tak wygodnie dla prowadzenia dyskusji.

    >Jednak jesteś tutaj, pisząc ściany tekstu do Octo, którego nie lubisz, to widać po ad hominem, to widać po tym zmęczonym gadaniu, że uważa się za bóg wie kogo etc.

    Arbitralnie wyciągasz kompletnie nieuprawnione wnioski i oczekujesz, że będę na to odpowiadał? Nie ma sensu. Jak już pisałem, jesteś zaślepiony swoją "prawdą" - wymyśliłeś sobie, że nie lubię Octo, bo dużo z nim dyskutuję - jak dla mnie, to raczej pokazywałoby wniosek odwrotny do twojego, ale wydaje mi się oczywistym, że takiego nawet nie dopuścisz do swoich systemów poznawczych.

    >daj sobie na wstrzymanie.
    >Serio, skończ, dbam o poziom.
    >Skończ, serio, trzeba znać jakieś granice obciachu.
    >Skończ, nie pogrążaj się bardziej.

    Jesteś botem, który ma zaprogramowane dodawanie takiej aroganckiej, nonsensownej uwagi na koniec co drugiego zdania? Najwyraźniej Twój programista nie wiedział, że to nie dodaje Ci racji w dyskusji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'Sugerujesz, że niepiśmienne chłopstwo parało się "lepszymi" formami rozrywki niż obecnie robi to większość społeczeństwa?'
      Znów - nie czytaj po łebkach. Nigdzie nie napisałem, nie zasugerowałem czegoś takiego. To co miałem na myśli to postęp (czyli rozrywkę nie zatrzymującej się - tutaj - na misteriach).

      'Postęp rozrywki samej w sobie nie bardzo widzę, a już na pewno nie "wstecznego postępu".'
      Bo nie ma mocnego podziału społeczeństwa. Do takiego teatru może pójść każdy zjadacz chleba. To, o czym pisał Octo, to swoisty dysonans między postępem myśli oraz technologi, a formami relaksu. Już nawet nie chodzi o sam fakt tego zjawiska, a jego intensywność - wspomnianych tutaj ludzi często traktuje się jako autorytety, oddając im więcej wiary niż na to zasługują. Smutnym faktem jest to, że grupy odbiorcze takiego Roja w lwiej części nie mają znają innych form rozrywki niż gierki oraz oglądanie filmików o takowych, przez co potem można obserwować tak oczywisty behawioryzm stadny (gdy na przykład zobaczą krytykę bądź ocenią pozytywnie materiał swojego idola mimo iż nie przedstawia takiego poziomu, co poprzednie).

      'I ponownie, ewolucja to nie jest postęp - właśnie dlatego, że jeśli mówimy o ewolucji, to nie wartościujemy na "lepsze" i "gorsze",'
      To byłaby prawda, jednak mówimy o postępie w kontekście rozrywki (czyli czegoś wielowymiarowego). To oczywiste, że nie zawsze będziemy chcieli doświadczać rozrywki na wysokim poziomie, jednak na tle tego, co omawiam w tym wpisie, powstaje swojego rodzaju dziura - poziomu wysokiego nie ma, zaś odbiorcy usilnie lgną do to bandy Rocków, którzy to wykorzystują.

      'Bardzo odważne tezy. Byłoby miło, jakbyś je uściślił i uzasadnił.'
      Nie bardzo odważne, prześledź historię świata. Serio, mam wrażenie, jakbym pisał z osobą, dla której historia cywilizacji ludzkiej był terra incognita.

      'Pojęcie kultury "wysokiej" i "niskiej" wcale nie implikuje, że któraś jest gorsza czy lepsza'
      Nie mam zielonego pojęcia, skąd bierzesz swoje fakty. Chyba że znów, wygodnie, omijasz rzeczy oczywiste, czyli krytykę kultury niskiej aka popularnej. Rany ile razy w dziejach wałkowane było pojęcie artyzmu i rzemieślnictwa? Odpowiedź: bardzo wiele.
      Jak mówiłem wcześniej - tu nie chodzi o to, by zadzierać nosa, że moje zainteresowania są szerze, tu chodzi o to, że jest mało alternatyw właśnie na tym poziomie. Zrób mi przy okazji przysługę i skończ pieprzyć o tym dowartościowaniu, straszną hipokryzję pokazujesz.

      ' Po co mam Ci odpowiadać - Ty już masz swoją "prawdę".'
      Co jakoś nie stoi w parze z tym, że stawiam pytania, prawda? Odpowiesz, czy przyznasz, że nie masz tej wiedzy?

      Usuń
    2. 'Język polski jest tworzony przez jego użytkowników, a nie Radę Języka Polskiego'
      Przyjmuję do wiadomości, ekhem, 'twoje znaczenie', przypominam jednak, że jest ono zupełnie błędne. Przypomniała mi się inna sytuacja - użytkownik zw.pl chciał dowieść, że 'przynjamniej = bynajmniej', bo ludzie tak mawiają. Co jeszcze nie oznacza, że jest to poprawne. Ludzie może i tworzą język, jednak i on związany jest regulacjami - rozsądne, nieprawdaż? Nie stoisz ponad zasadami, używając danego języka masz przestrzegać jego zasad, proste.

      'Arbitralnie wyciągasz kompletnie nieuprawnione wnioski i oczekujesz, że będę na to odpowiadał? Nie ma sensu.'
      Przedstawiłem po prostu swój punkt widzenia, nie rozumiem tego bólu dupy, masz uczulenie na odmienne opinie?

      'Jak już pisałem, jesteś zaślepiony swoją "prawdą"'
      Dlatego ciekawym korekcji. Twoja logika jest nie do ruszenia po prostu.

      ' wymyśliłeś sobie, że nie lubię Octo, bo dużo z nim dyskutuję'
      Ciężko to nazwać dyskusją, naprawdę. I nie sam fakt tych przepychanek nasuwa mi na myśl takie wnioski. Chodzi mi o formę, ad hominem, omijanie faktów, podwójne standardy, na koniec uniki typu 'nie ma sensu tłumaczyć, wiesz lepiej lolo', mimo że osoba tego nie pokazywała etc. Żadna znana mi osoba, nie prowadziła dialogów w takiej formie, dialogów , które głównie opierają się na domysłach i 'jak dla mnie', dialogów, które nie kończą się wnioskami. Do do poznania, nadal piszę to co widziałem i widzę, wasze gadki są dość liczne i tak samo schematyczne. Mówiąc że jest inaczej bo jest, wpierasz mi coś przeczącego faktom. To się zupełnie nie klei, kolego.

      'Jesteś botem, który ma zaprogramowane dodawanie takiej aroganckiej, nonsensownej uwagi na koniec co drugiego zdania? '
      Oczywiście, jeśli wyrwiesz to z kontekstu, możesz nawet dowieść, że papieża obraziłem. Wszystko to pisałem, upraszając o zachowanie poziomu - twoje rozumowanie 'jak dla mnie', które ignoruje fakty zupełnie do takowego nie należy.

      Usuń
  5. >Znów - nie czytaj po łebkach. Nigdzie nie napisałem, nie zasugerowałem czegoś takiego. To co miałem na myśli to postęp (czyli rozrywkę nie zatrzymującej się - tutaj - na misteriach).

    W takim razie ja nie zrozumiałem, co jest takiego złego i prymitywnego w misteriach - pomijając aspekt technologiczny.

    >Bo nie ma mocnego podziału społeczeństwa. Do takiego teatru może pójść każdy zjadacz chleba.

    Pytanie brzmi - czy "może" znaczy "powinien".

    >To, o czym pisał Octo, to swoisty dysonans między postępem myśli oraz technologi, a formami relaksu.

    Bo założyliście sobie, że powinna być korelacja między tymi aspektami. Niby dlaczego? Technologia i myśl się rozwija, ale ludzie nie wyewoluowali w jakieś bardziej złożone istoty - wciąż są tymi samymi ludźmi. Ludźmi, co do których wciąż proste, nieangażujące umysłowo rozrywki dobrze spełniają swoją funkcję relaksacyjną. Myślicie, że im więcej filozofów wydało swe dzieła, tym więcej wszyscy ludzie powinni ich czytać i dyskutować o nich w ramach rozrywki? Nie - część osób to robi, większość nie, proporcja z grubsza pozostaje ta sama. Na jakiej podstawie forsujecie tezę, że powinno być inaczej?

    >Smutnym faktem jest to, że grupy odbiorcze takiego Roja w lwiej części nie mają znają innych form rozrywki niż gierki oraz oglądanie filmików o takowych

    A problem leży w tym, że Ty i Octopus macie się za lepszych od nich, bo uznajecie się za takich, których takie plebejskie rozrywki nie zadowolą. Co pociąga za sobą wniosek, że wartościujecie ludzi na podstawie tego, co ich cieszy i bawi. "Mój gust jest lepszy niż Twój gust".

    > To oczywiste, że nie zawsze będziemy chcieli doświadczać rozrywki na wysokim poziomie, jednak na tle tego, co omawiam w tym wpisie, powstaje swojego rodzaju dziura - poziomu wysokiego nie ma, zaś odbiorcy usilnie lgną do to bandy Rocków, którzy to wykorzystują.

    Czy nie ma, to nie wiem, ale może "poziom wysoki" po prostu nie lubi Youtube'a. Zresztą, to zależy od tego, co sam sobie arbitralnie uznasz za "poziom wysoki".

    >Nie bardzo odważne, prześledź historię świata. Serio, mam wrażenie, jakbym pisał z osobą, dla której historia cywilizacji ludzkiej był terra incognita.

    To samo mógłbym napisać ja Tobie, byś zobaczył, że nie, rozumowanie ludzi się nie zmieniło. Zresztą, to zależy od tego, o jak ogólnym "rozumowaniu" tu mówimy - właśnie dlatego prosiłem, byś "uściślij". Treść rozumowania zmienia się w zależności od ducha czasu oraz dorobku kulturalnego i technologicznego, ale schematy myślowe, psychologia ludzi pozostaje ta sama. I tak, jak prześledzisz historię świata, zobaczysz, że przez setki lat wszystko kręci się wokół kilku stałych motywów.

    Ot, taki przykład - dogmatyzm religijny i poprawność polityczna. Oba to znak dwóch kompletnie różnych okresów i wydawać by się mogło, że to odmienne rzeczy, ale jak dla mnie to przejaw dokładnie tego samego mechanizmu - cenzurowania myśli odstającej od aktualnie dominującego światopoglądu.














    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. >Nie mam zielonego pojęcia, skąd bierzesz swoje fakty.

      Ciekawostka - my tu nie mówimy o faktach. Nie potrafisz mi udowodnić, że rzekoma "lepszość" kultury wysokiej jest faktem - właśnie dlatego forsowanie takiej tezy jest nieuzasadnione. Pojęcie kultury wysokiej odnosi się do elitarności i (w mniejszym stopniu) stopnia złożoności danych form rozrywki, ale nie do ich wartości jako takiej - bo żaden z nas nie jest w pozycji do dokonania takiej ewaluacji. To po prostu naturalny podział, który pozostaje mniej więcej stały w historii. To tak, jakbyś próbował mi udowodnić, że sekwoje są lepsze od dębów, bo są wyższe i jest ich mniej.

      >Co jakoś nie stoi w parze z tym, że stawiam pytania, prawda?

      No bo Twoje pytanie wcale nie było sugerujące i nie przyjmowało miliona znikąd wziętych założeń. Nie udawaj głupiego, bo Ci tak zostanie.

      >Odpowiesz, czy przyznasz, że nie masz tej wiedzy?

      Nie, nie mam wiedzy, jak odpowiedzieć na pytanie, które mogłeś zadać tylko dlatego, że od razu wygodnie dla siebie odpowiedziałeś na wszystkie poprzednie.

      >Przyjmuję do wiadomości, ekhem, 'twoje znaczenie', przypominam jednak, że jest ono zupełnie błędne. Przypomniała mi się inna sytuacja - użytkownik zw.pl chciał dowieść, że 'przynjamniej = bynajmniej', bo ludzie tak mawiają. Co jeszcze nie oznacza, że jest to poprawne. Ludzie może i tworzą język, jednak i on związany jest regulacjami - rozsądne, nieprawdaż? Nie stoisz ponad zasadami, używając danego języka masz przestrzegać jego zasad, proste.

      Owszem, tym niemniej znaczenie, w jakim użyłem tego słowa, było zbliżone, a nie "zupełnie błędne", i dwukrotnie wyjaśniłem, o co mi chodzi, więc nikt nie powinien mieć z tym problemów - chyba że chce się przyczepić, do czego tylko się da, z różnych możliwych powodów, których już tutaj nie będę wymieniał.

      >Przedstawiłem po prostu swój punkt widzenia, nie rozumiem tego bólu dupy, masz uczulenie na odmienne opinie?

      Po prostu nie ma sensu, bym odpowiadał na tyrady oparte na założeniu, że odczuwam jakąś silną niechęć do Octopusa, podczas gdy jest to nieprawdą.

      >Chodzi mi o formę, ad hominem, omijanie faktów, podwójne standardy, na koniec uniki typu 'nie ma sensu tłumaczyć, wiesz lepiej lolo', mimo że osoba tego nie pokazywała etc.(...)

      A tak się składa, że ja mam całkiem inny obraz moich dyskusji z Octopusem. Wykazywałem się właśnie anielską cierpliwością w rozmowie z nim - dobrze wiesz, że jestem jednym z nielicznych, którzy nie odpuszczają bo kilku bezowocnych "odbiciach piłeczki", nie przypominam sobie, bym pisał coś w stylu "nie ma sensu tłumaczyć, wiesz lepiej lolo", wręcz przeciwnie, często łopatologicznie tłumaczyłem rzeczy w oczywisty sposób wynikające z wypowiedzi, dobrze wiedząc, że czepianie się wielu szczegółów w celu prowokowania wielu wątków i branie na "wytrzymałość" jest taktyką Octopusa na wygrywanie dyskusji, co ongiś opisałem.

      I co - w czym moja wizja jest gorsza od Twojej? Jeżeli chcesz mi coś zarzucić, rzucaj konkretami, bo ja nie wiem za bardzo, o czym mówisz.

      >Oczywiście, jeśli wyrwiesz to z kontekstu, możesz nawet dowieść, że papieża obraziłem.

      Jestem bardzo ciekawy, jakiż to kontekst sprawiłby, że te uwagi nie byłyby aroganckie.

      Usuń
  6. Postaram się skrócić ten komentarz, bo raz, trzeba znać umiar, dwa, gadam do ściany.

    'Bo założyliście sobie, że powinna być korelacja między tymi aspektami.'
    Związek jest, ponownie, w historii, którą tak radośnie ignorujesz. Walki gladiatorów czy jasełka przechodzą razem z rozwojem rozumowania społeczeństwa, które z powodu wielu czynników zmienia formy spędzania wolnego czasu. I nigdy nie powiedziałem, że dzieje się wielkie zło, że ktoś sobie takie rzeczy na polskich jutubach ogląda (pomimo tego, że nie rozumiem jak można uznawać wydzieranie się oraz bełkot za rozrywkę). Główny punkt, z jakim zgadza się także Octo, jest znikoma ilość alternatyw, co prowadzi do zachowań stadnych grup odbiorczych, najczęściej tych negatywnych.
    Z lubością nadużywasz słowa 'forsować', już ci kiedyś tłumaczyłem jakim jest ono bezsensem.

    'A problem leży w tym, że Ty i Octopus macie się za lepszych od nich, bo uznajecie się za takich, których takie plebejskie rozrywki nie zadowolą.'
    Powtarzanie tego samego kłamstwa nie uczyni go prawdą, moja krytyka gwiazdek jutuba, w lwiej formie na forach, była rzeczowa. Doskonale sobie zdaję sprawę, dlaczego w moim odczuciu oglądanie takiego Roja jest stratą czasu. Insynuowanie, że uważam się za tego a nie innego jest bardzo infantylnym 'myślisz, że jesteś lepszy'. Dziękuję, postoję.

    'Ot, taki przykład - dogmatyzm religijny i poprawność polityczna. Oba to znak dwóch kompletnie różnych okresów i wydawać by się mogło, że to odmienne rzeczy, ale jak dla mnie to przejaw dokładnie tego samego mechanizmu - cenzurowania myśli odstającej od aktualnie dominującego światopoglądu.'
    Jak wcześniej, niektóre elementy są takie same, jednak scalasz to według własnego widzimisię. Na takiej samej zasadzie mógłbym dowodzić, że system polityczny jest w stagnacji, bo zawsze chodziło o to samo, niezależnie od jego typu. W podanym przez ciebie przykładzie omijasz przymus wynikający z ośrodka władzy oraz monopolu jaki z niego wynikał, czasy oraz świadomość społeczeństwa..poprawność polityczna to wypaczone pojęcie tolerancji, którego nikt ludziom odgórnie nie narzucał (jest po prostu ekstremą tolerancji).

    Garść lulzu na koniec, niczym crescendo twoich bezsensów, kehem, postów:
    'Wykazywałem się właśnie anielską cierpliwością w rozmowie z nim'
    ehe
    ' Urocze jak zwykle.'plus masa podwójnych standardów. Może pisanie takich bzdur to cierpliwość, kto tam wie.

    'Widzę, że mamy tu kolejnego amatora wmawiania innym ich odczuć i intencji.'
    Wcześniej:
    'mój styl życia jest lepszy niż ich, mój gust jest lepszy niż ich i w ogóle jestem lepszą istotą ludzką'
    'Sam fakt, że próbujecie to robić, dowodzi właśnie Waszej postawy "mamy lepsze gusta i lepiej wiemy, co należy robić, by się bawić'
    'A problem leży w tym, że Ty i Octopus macie się za lepszych od nich, bo uznajecie się za takich, których takie plebejskie rozrywki nie zadowolą.'
    Hipokryzja pełną parą.

    Okej, miałem kilka dobrych śmiechów, ale jak mawiają, co za dużo, to niezdrowo. Szczególnie, jeśli gada się z kimś, kto mieli rozumowanie 'jak dla mnie', wygodnie ignorując przeszkadzające detale.
    HURR DURR WRACAM DO FORSOWANIA OPINII

    OdpowiedzUsuń
  7. >Związek jest, ponownie, w historii, którą tak radośnie ignorujesz.

    Mógłbym dyskutować z wieloma rzeczami, które tu postulujesz, ale skupię się na jednej, najbardziej bazowej - rozróżnij bycie od powinności. A potem pomyśl, czy drugie musi wynikać z pierwszego.

    >Walki gladiatorów czy jasełka przechodzą razem z rozwojem rozumowania społeczeństwa, które z powodu wielu czynników zmienia formy spędzania wolnego czasu.

    A czym na poziomie podstawowym różnią się walki gladiatorów od walk bokserskich, a jasełka od teatru czy kina? To po prostu formy rozrywki dostosowane do norm społecznych i kulturowych właściwych dla swoich czasów.

    >I nigdy nie powiedziałem, że dzieje się wielkie zło, że ktoś sobie takie rzeczy na polskich jutubach ogląda

    Twoje ociekające frustracją, agresją, żółcią i pejoratywnymi określeniami teksty sugerują coś innego.

    >Główny punkt, z jakim zgadza się także Octo, jest znikoma ilość alternatyw, co prowadzi do zachowań stadnych grup odbiorczych, najczęściej tych negatywnych.

    Sugerujesz, że cały jutub zajmuje się lecplejowaniem? To, że inne formy są mniej popularne, nie znaczy, że ich nie ma.

    >Powtarzanie tego samego kłamstwa nie uczyni go prawdą, moja krytyka gwiazdek jutuba, w lwiej formie na forach, była rzeczowa. Doskonale sobie zdaję sprawę, dlaczego w moim odczuciu oglądanie takiego Roja jest stratą czasu. Insynuowanie, że uważam się za tego a nie innego jest bardzo infantylnym 'myślisz, że jesteś lepszy'. Dziękuję, postoję.

    Czyli po tym wszystkim, co napisałeś, po tym całym gównie, który rzucałeś i po żółci, którą wylałeś, teraz próbujesz przywdziać aureolkę i twierdzić, że wcale nie masz się za lepszego? I kto, Twoim zdaniem, w to uwierzy?

    >Jak wcześniej, niektóre elementy są takie same, jednak scalasz to według własnego widzimisię. Na takiej samej zasadzie mógłbym dowodzić, że system polityczny jest w stagnacji, bo zawsze chodziło o to samo, niezależnie od jego typu.

    Nie scalam, tylko znajduję wspólną podstawę. Pojęcie "stagnacja" sugeruje, że coś powinno się rozwijać, a idea władzy po prostu jest, jaka jest i, owszem, nie zmienia się. Jest to możliwość stosowania przymusu przez określone organy czy jednostki wobec określonej grupy, w imię wspólnego dobra tejże grupy.

    >W podanym przez ciebie przykładzie omijasz przymus wynikający z ośrodka władzy oraz monopolu jaki z niego wynikał

    Przymus jest również w poprawności politycznej - obecnie można spokojnie dostać wyrok za głoszenie poglądów, które mogą zostać podczepione pod "rasistowskie", "ksenofobiczne" itp. Nie mówiąc o przymusie ze strony władzy na niższych szczeblach, np. w przypadku większości uniwersytetów ma się gwarantowane zwolnienie za, choćby nie wiadomo jak rzetelne naukowo, udowadnianie tego rodzaju "kontrowersyjnych" tez.

    Jaki monopol, bo nie rozumiem?

    >czasy oraz świadomość społeczeństwa

    Tak, pomijam "czasy", bo na tym polegało to porównanie, że użyłem przykładów z różnych "czasów". Lol.

    Abstrahując, nawet jakbyś miał rację - w jaki sposób negowałoby to wspólną podstawę, o której pisałem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. >poprawność polityczna to wypaczone pojęcie tolerancji, którego nikt ludziom odgórnie nie narzucał (jest po prostu ekstremą tolerancji).

      Poprawność polityczna jest przejawem nietolerancji, bo zakłada tępienie "niewłaściwych" poglądów i stosowanie represji wobec je głoszących. Nietolerancja nie jest ekstremą tolerancji. Ekstremą tolerancji może być permisywizm.

      >'Wykazywałem się właśnie anielską cierpliwością w rozmowie z nim'
      ehe
      ' Urocze jak zwykle.'plus masa podwójnych standardów. Może pisanie takich bzdur to cierpliwość, kto tam wie.

      No nie wiem, jakie masz pojęcie cierpliwości, ale dla mnie przejawem tego jest to, że nigdy nie odmówiłem Octopusowi dyskusji, zawsze mu odpowiadałem (czym on, z kolei, się nie wykazał, więc był mniej cierpliwy), w przeciwieństwie do miażdżącej większości jego dyskutantów, którzy w pewnym momencie machali ręką na jego upartość. Ironiczne i nawet aroganckie uwagi nie muszą oznaczać niecierpliwości.

      >
      'Widzę, że mamy tu kolejnego amatora wmawiania innym ich odczuć i intencji.'
      Wcześniej:
      'mój styl życia jest lepszy niż ich, mój gust jest lepszy niż ich i w ogóle jestem lepszą istotą ludzką'
      'Sam fakt, że próbujecie to robić, dowodzi właśnie Waszej postawy "mamy lepsze gusta i lepiej wiemy, co należy robić, by się bawić'
      'A problem leży w tym, że Ty i Octopus macie się za lepszych od nich, bo uznajecie się za takich, których takie plebejskie rozrywki nie zadowolą.'
      Hipokryzja pełną parą.

      Ja przynajmniej uzasadniam swoje sądy.

      >gadam do ściany.
      >Garść lulzu na koniec, niczym crescendo twoich bezsensów, kehem, postów
      >Okej, miałem kilka dobrych śmiechów,

      Więcej takich niskiej jakości przytyków, proszę. Tylko sam się tym ośmieszasz i przejawiasz, jak jesteś niepewny w dyskusji.

      >HURR DURR WRACAM DO FORSOWANIA OPINII

      Tyś powiedział.

      Usuń