sobota, 19 stycznia 2013

Namaszczony cebulowym tłumem.

Wpis po długiej przerwie, okraszonej leniem. Nie będzie długi, bez obaw.


Błażej jest fajny, łapkować go! Przecież nigdy nie forsowałem swojej opinii, 
możecie mi wierzyć! - klasyczny Burak. Dodatkowo śmieszy jego opinia na temat
'bycia głosem jutuba', co neguje przy równoczesnym wypuszczaniu takich filmików.

Doszły do mnie ostatnio słuchy, jakoby Brzydki Burak, czyli głos świadomości gimbazy na polskich kresach jutuba, wyszedł z inicjatywą pomocy pewnemu randomowi, który startuje w jakimś konkursie banku Millenium, który ma spełnić jego wielkie marzenie zostanie lektorem czy coś w tym stylu. Czyli po prostu pozwala wygrać kasę, ale co tam.
Z ust samego pogromcy debilów dowiedzieć się można, iż Błażej (wspomniany random) to istny diament, cudo i ogólnie wspaniały talent zdarzający się rzadziej od koguta znoszącego jajka. Po prostu dziwne, że żaden mecenas nie wziął go pod swoje skrzydła - ale to pewnie przez hejterów. Sprawdźmy filmik, przedstawiający próbkę głosu naszej przyszłej kadry lektorskiej:

Uch, och,  głos do reklam czy angielszczyzna losowego trailera
świadczą o takim wybitnym talencie!!!111

Doprawdy nie wiem, nad czym się ludzie tak rozpływają. Nie jest źle (pomijając audio, podobno jakoś skopane przez moderację kanału millenium), ale to żaden fenomenalny głos. Ba, sam Błażej nie prezentuje jakichś interesujących rzeczy, dając nam posłuchać miłe głosy panów z reklam, które są tak sztampowe, że na końcu zlewają się odbiorcy w jedno. Trzeba jednak łapkować, bo ktoś inny powiedział, prawda?
Na końcu błogosławiącego filmiku buraczka - perełka - fragment z innej produkcji przyszłości polskich głosów reklamowych, czyli marna próba bycia zabawnym przez Błażeja, której miast ryczącego ze śmiechu tłumu, odpowiada niezręczna cisza.

Dla kontrastu - film o grupie chcącej wygrać ten konkurs, by zorganizować warsztat designerski,
pomagając ludziom, którzy mają pomysły, wdrażać je w życie. Reakcje? 'nie tak fajne jak błażej','nie ma szans','bez sensu' - kogoś tutaj Buraczek nie polecił...

Interesujące są także komentarze, porównujące Błażeja do Tomasza Knapika, czyli tego lektora z telewizji o niesamowicie irytującym głosie (oldfagi skojarzą go pewnie ze stareńkiego Escape na Polonii 1, reszta - reklamy Heyah). To, że lektorzy do filmów są rzeczą złą oraz szkodzącą społeczeństwu jest sprawą na osobny temat, bardziej mnie ciekawią uzasadnienia, a raczej ich brak. To bardziej kaskada najbardziej oklepanych słów ludu znad Wisły - epickie, fantastyczne, fajne, super etc. Czasem ktoś, ekhem, ambitny dopisze, że trzeba wspierać ludzi z pasją, reszta głową kiwnie w zrozumieniu. I tak się kręci jutub, jak łatwo mu zaimponować.

Brzydal kręci vloga, mimo, wcześniejszego zarzekania się, że tego nie zrobi?
Cóż, zna przynajmniej proste metody manipulacji dziczą jutuba, ale o tym wiemy nie od dziś.

7 komentarzy:

  1. "In a world where everything is pusibul"

    Design Thinking Warsaw to świetny pomysł. Nie wyobrażam sobie jak miałby działać ale to czyni go ciekawszym. Chciałbym zobaczyć jak coś takiego - nowego się udaje, szczególnie że pieniądze są do wygrania w konkursie.

    Pozostałe najpopularniejsze zgłoszenia można było już zobaczyć wielokrotnie. Błażej jest w każdym trailerze. A Busem Przez Świat to fundowanie wakacji jakimś nieznanym ludziom w zamian za reality show.

    Poza tym skoro Błażej jest taki dobry to na pewno znalazłby pracę. Całe studnio nagraniowe dla jednego lektora wydaje mi się marnotrawstwem.

    W jaki sposób lektorzy szkodzą społeczeństwu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak strzelam, że chodzi o ułatwianie życia bez znajomości języków obcych, ale to spore wyolbrzymienie.

      Usuń
    2. Rozleniwiają ludzi, szczególnie młodych, którzy potem mogą tylko derpować 'hy, nie znam angielskiego, hy'. Serio, minęły czasy, kiedy można było patrzeć na własną stodołę, jeden język obcy jest minimum, brak lektora i napisy mogły by być wstępem, do zainteresowania się takim czy innym językiem. Fakt, może stwierdziłem nad wyrost, ale lektorzy nie mają dla mnie racji bytu. W filmach psują klimat, często także mają 'wolne tłumaczenie', przez co całość jest komiczna. W reklamach natomiast irytują swoją egzaltacją tonu.

      Usuń
    3. No cóż, ja lektorów też nie trawię. Z własnego doświadczenia mogę dodać, że dobry ,,przeskok'' na oglądanie po np. angielsku ułatwiają napisy w tymże języku. Tym bardziej, że język obcy słyszany w filmach różni się trochę od takiego zasłyszanego na lekcjach. Polskie napisy tak średnio mi pomogły.

      Usuń
  2. Więc Buraczek wykorzystuje swoją popularność żeby narzucić swoją opinię widzom. I co z tego? Zdajesz sobie sprawę, że gdyby nie takie akcje reklamowe nikt by nawet nie wiedział o istnieniu takich konkursów? Myślisz, że ilu się znajdzie ludzi, którzy z własnej inicjatywy przejrzą filmy wszystkich kandydatów i wybiorą tego właściwego? Takie akcje istnieją tylko dzięki ludziom je promującym, więc Buraczek narzuca opinię ludziom którzy i tak nie mieliby zdania w temacie. Bo czemu mieliby mieć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurna, jakim on jest zbawcą, uwalnia ludzi od samodzielnego myślenia. Brawo anonie, to jeden z większych bełkotów, jakie czytałem ostatnio.

      Usuń
    2. Zbawcą? Gdzie w mojej wypowiedzi dopatrzyłeś się wyrazu aprobaty dla czegokolwiek? Dodatkowo nazywasz moją wypowiedź bełkotem, nie wskazując gdzie popełniłem błąd logiczny. Następnym razem przeczytaj tekst ze zrozumieniem zanim palniesz coś takiego.

      Usuń